Carpe jugulum

Bierz co się da, niczego nie oddawaj

Spiesz się powoli…

leave a comment

iPhone4 w Play„Spiesz się powoli” – takie hasło, wielkimi zgłoskami, powinno zostać wyryte nad wejściem do siedziby spółki P4, operatora sieci Play. Powinno się też znaleźć nad biurkiem każdego pracownika tej spółki, a w szczególności nad biurkami pracowników działów marketingu, promocji i biura prasowego.

Gdyby pracownicy Play’a stosowali się do tej zasady w codziennej pracy, to z pewnością nie bylibyśmy świadkami tak wielu wpadek wizerunkowych, związanych z tą firmą.
Play szczególnie nie ma szczęścia do mediów społecznościowych. Nie tak dawno podpadł internautom żartując z losu psów w schroniskach i sugerując, że zwierzaka bardzo łatwo jest się pozbyć.
Uratowanie wizerunku zostało okupione sowitą darowizną na schronisko dla psów. I jak by się pan Marcin Gruszka, rzecznik prasowy operatora Play, nie tłumaczył i nie próbował przekuwać konsekwencji w sukces marki, to ta wiralowa kampania już na zawsze pozostanie przykładem nieprzemyślanych działań. No ale gdzie człowiek się spieszy, tam diabeł się cieszy, choć w tym przypadku raczej cieszą się bezdomne psy.
Czytaj dalej »

Opublikował: jacekzawadzki

Sierpień 21st, 2010 o 2:29 am

W upał nie gotuję!

one comment

Kuskus z tofuDzisiaj był, podobno, najgorętszy dzień tegorocznego lata. Nie wiem czy to prawda, ale rzeczywiście tuż po godz. 10 termometr w samochodzie pokazywał 34 stopnie Celsjusza, a w ciągu tygodnia, o tej porze, zatrzymywał się na 30 stopniach Celsjusza.

No i jeszcze psy, niezawodni testerzy pogody. Oba psiaki zupełnie odmówiły dzisiaj jakiejkolwiek współpracy przy, nawet minimalnym, wysiłku fizycznym. Nie pozostaje zatem nic innego, jak tylko przyznać, że rzeczywiście mieliśmy do czynienia z niespotykanym jeszcze w tym roku gorącem.
Czytaj dalej »

Opublikował: jacekzawadzki

Lipiec 17th, 2010 o 11:43 pm

Rybny piątek

leave a comment

Tuńczyk, makaron razowy, pomidor, ogórek szklarniowyDzisiaj piątek, więc na wielu stołach gościły ryby i u mnie też. Dlaczego? Nie ma jednoznacznego wytłumaczenia tradycji jedzenia ryb w piątki.
Problem z wyjaśnieniem tego zwyczaju znakomicie ujął ksiądz, który pod pseudonimem Jacques Blutoir prowadzi blog „Pod Mitrą, czyli Kościelne Safari”.

„Tak się dziwnie składa, że uczone wyjaśnienia, dlaczego w piątek jemy ryby, są o wiele głupsze niż wyjaśnienia głupie” – pisze Jacques Blutoir. I dalej wymienia kilka możliwych m.in. to związane z rybacką profesją apostołów. Czytaj dalej »

Opublikował: jacekzawadzki

Lipiec 16th, 2010 o 11:28 pm

Steve „prorok” Jobs

leave a comment

iphone-killMea culpa. Byłem zadowolonym użytkownikiem iPhona, a może nawet tzw. fanbojem.
Kiedyś, dawno temu, pewien „zły” człowiek dał mi pobawić się swoim iPhonem przez kilka godzin. Jeszcze w tym samym tygodniu miałem swojego i uznałem, że złapałem za nogi pana Boga świata ’ów.
Niebawem zupełnie pożegnałem się z PC i systemem okienkowym, a cały mój komputerowy świat zamknął się w aluminiowej obudowie 13-calowego MacBooka.

Przez ok. 10 miesięcy mój Mac i iPhone stanowili zgrany duet. Do teraz.

Czy coś złego stało się z moim telefonem lub laptopem? Absolutnie! Oba urządzenia są w znakomitej formie. Ale niejaki Steve Jobs uznał, że już nadszedł czas, żebym wymienił mojego iPhona.

Już w ubiegłym roku pan Jobs dał mi taką możliwość i wysłał delikatną sugestię. Ale ja, człowiek zbyt małej wiary, zignorowałem te święte słowa i teraz nadszedł czas kary.
Czytaj dalej »

Opublikował: jacekzawadzki

Lipiec 14th, 2010 o 1:34 am

Lekcja wyniesiona z tropików

one comment

Marokańska herbata z miętą

Fot. Olve Utne, 2006

Każdy, kto dzisiaj pyta mnie o mój sposób na upał, dostaje taką samą odpowiedź. Najlepsza na upał jest gorąca herbata z dużą ilością cukru; może być z niewielką domieszką mięty.

Pytający przeważnie puka się w czoło i odchodzi popijając coś z dobrze schłodzonej puszki lub butelki.

Nie czuję się dotknięty reakcją, a nawet jest mi zwyczajnie żal tego nieszczęśnika. On wypije swój schłodzony napój i wciąż będzie mu gorąco, a mnie nie.

Klimat w Polsce zmienia się na naszych oczach. Być może moje pokolenie jeszcze doczeka dorodnych winnic na łagodnych stokach Gór Świętokrzyskich czy nawet na morenowych wzniesieniach Pomorza.

Zmiana klimatu wymusza także zmianę naszych przyzwyczajeń. Ot np. bardziej zasadne jest montowanie klimatyzacji o wydajności przewidzianej na kraje śródziemnomorskie niż północnoeuropejskie.
Czytaj dalej »

Opublikował: jacekzawadzki

Lipiec 11th, 2010 o 4:46 pm

Zmarnowana szansa LG

5 comments

onLife, LGW centrum Warszawy, pomiędzy dworcem Centralnym i Złotymi Tarasami stanął szklany sześcian. W środku ustawiono fotel, łóżko za parawanem, lodówkę i kuchenkę mikrofalową. Kolejna oryginalna kampania Ikea? – zastanawiali się przechodnie.

Pewnego dnia w sześcianie pojawił się człowiek. Najpierw głównie siedział w fotelu, pochylony nad ekranem telefonu komórkowego. Przechodnie przystawali i przyglądali mu się. On też się im przyglądał, robił zdjęcia telefonem komórkowym i natychmiast pochylał się nad klawiaturą.

Co bardziej dociekliwi zaczęli szukać w internecie informacji o dziwnej konstrukcji i mieszkającym w niej człowieku. Linki w Google zaprowadziły ich na Facebooka.
Czytaj dalej »

Opublikował: jacekzawadzki

Lipiec 10th, 2010 o 2:08 am

Trzy to nie tłok…

leave a comment

zazen

Fot. Faverte, 2003

Kolega wyjeżdża na sześciodniowe spotkanie medytacyjne Zen. Pełne wyciszenie, totalny reset umysłu. Zazdroszczę mu tego bardzo.

- Ale nogi jednak trochę bolą – studzi moje emocje kolega.
- No tak, ale mimo wszystko to sześć dni bez telewizora, internetu, telefonu komórkowego… – zachwycam się dalej.
- To nie jest takie łatwe – odpowiada kolega.
- Stary, jak nie? Wyłączasz telefon i już – przekonuję. Właściwie to tak łatwe, że można to zrobić w domu, nie trzeba jechać na medytacje.
Czytaj dalej »

Opublikował: jacekzawadzki

Lipiec 8th, 2010 o 11:52 pm

Smak nie dojechał

leave a comment

SłonecznikBardzo lubię podgryzać wieczorem, przy pracy. Dlatego w moim koszyku zakupowym często lądują różne ziarna dyni, słonecznika, orzechy, a czasami rodzynki.

Dzisiaj, w czasie szybkich zakupów w sieci Carrefour moją uwagę zwróciła kilogramowa torba łuskanych nasion słonecznika. Oczywiście 1-kg ziaren nie jest niczym wyjątkowym sam w sobie. Ale wyjątkowa była cena – 6,99 zł. Zwykle za taką wagę trzeba zapłacić powyżej 10 zł.

Pomyślałem sobie, że to pewnie tania marka sieci handlowej. Ale co można zepsuć w ziarnach słonecznika. Najwyżej kilka będzie źle wyłuskanych.
A jednak można zepsuć i to bardzo dużo.
Czytaj dalej »

Opublikował: jacekzawadzki

Lipiec 7th, 2010 o 11:46 pm

Wolę obok stać

leave a comment

Wybory, głosowanie, Fot. Jacek ZawadzkiNie oddam głosu w drugiej turze wyborów. Zdaję sobie sprawę jakie gromy ściągam na swoją głowę taką deklaracją.
Przykro mi, nie przekonują mnie wezwania do ratowania ojczyzny (płynące z obu obozów) czy żałosne w wyrazie sms-y o pierwszej damie sikającej do kuwety.

Nie pójdę na wybory z bardzo prozaicznego powodu. Nie mam na kogo oddać głosu. Na karcie do głosowania nie ma kandydata, z którym mógłbym się identyfikować. „To idź i głosuj na Komorowskiego, tak robią ci, którzy nie zgadzają się z poglądami Kaczyńskiego” – radzą znajomi.
Czytaj dalej »

Opublikował: jacekzawadzki

Lipiec 2nd, 2010 o 9:56 pm

Onetowy popis ignorancji

leave a comment

czcionkiOto tekst opublikowany 27 maja: Roman jest nudny, czyli jak pisać CV.

Artykuł można by uznać za kolejny popis ignorancji Onetu, gdyby nie to, że jest poradnikiem i wiele osób może skorzystać z zawartych w nim rad.

Pierwsza rzecz, która aż bije po oczach, to terminologia. Nie trzeba być typografem, wystarczy pięć min z Wikipedią, żeby wiedzieć, że „czcionka” to nośnik znaku (glifu). Właściwej czcionki używa się w zecerstwie do składania tekstu. Popularyzacja komputerów spowodowała, że zaczęto mówić o czcionce elektronicznej. Times New Roman to krój pisma, ew. font, a nie czcionka. Czytaj dalej »

Opublikował: jacekzawadzki

Maj 30th, 2010 o 12:52 pm