Carpe jugulum

Bierz co się da, niczego nie oddawaj

W Singapurze przekreślono Kopenhagę

3 komentarzy

Marzenia o porozumieniu światowych przywódców w sprawie ograniczenia emisji CO2 i walki z ociepleniem klimatu prysły niczym bańka mydlana. Porozumienie miało zostać zawarte na początku grudnia w Kopenhadze.
Okazuje się jednak, że światowi przywódcy są na razie zgodni co do jednego – podpisanie porozumienia trzeba przesunąć.
Taka decyzja została podjęta podczas szczytu Forum Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku w Singapurze, a więc daleko od czujnych oczu i uszu europejskiej opinii publicznej.
Niby nie stało się nic wielkiego. Teoretycznie i tak nie było szans na nowy pakt klimatyczny, który ma zastąpić porozumienie z Kioto, bo Stany Zjednoczone i tak nie są gotowe do wdrażania nowych regulacji. Przesunięcie podpisania porozumienia na rok 2010 lub później ma im dać potrzebny czas.
Dlatego w grudniu, w Kopenhadze, ma być zawarte tylko polityczne porozumienie, czyli rodzaj podtrzymania woli dalszych prac na rzecz ograniczenia emisji CO2.
Należy jednak postawić pytanie, czy Stany Zjednoczone będą kiedykolwiek gotowe na nowy pakt klimatyczny. Wewnętrzna sytuacja polityczna na pewno nie sprzyja wydawaniu dodatkowych pieniędzy na ograniczanie emisji CO2 w krajach rozwijających się, w tym także w Chinach. Dla reszty państw to ślimacze tempo Amerykanów jest wygodną wymówką dla nic nie robienia.
Według mnie, rozłożenia prac nad nowym porozumieniem na etapy nie można lekceważyć i jest to bardzo zły prognostyk na przyszłość. Ponieważ po szczycie w Kopenhadze do pracy znowu przystąpią negocjatorzy powrócą wszystkie kwestie sporne. Znowu rozpoczną się targi, które bardzo łatwo mogą doprowadzić do zamrożenia prac na długi czas.
Tymczasem zegar nieubłaganie tyka. Nawet jeśli nie wszyscy są przekonani o istnieniu efektu cieplarnianego i jego związku z działalnością człowieka, to nadmierna emisja CO2 jest faktem. Należy ją bezwzględnie ograniczyć, choćby po to, żeby następne pokolenie mogło jeszcze swobodnie odetchnąć powietrzem.

Przeczytaj też:

  • Blip
  • Twitter
  • Google Buzz
  • Facebook
  • Share/Bookmark

Opublikował: jacekzawadzki

Listopad 16th, 2009 o 3:20 am

Kategoria: Bez kategorii

Tagi: , ,

3 Responses to 'W Singapurze przekreślono Kopenhagę'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'W Singapurze przekreślono Kopenhagę'.

  1. Problem jest. Duży, a nawet ogromny i chyba większość ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy. Krają tzw. „rozwijającym się” zależy jedynie na przyroście PKB, po prostu na czystym zysku. Czy tak naprawdę będzie on „czysty”, pokaże przyszłość.
    Ekologiczne rozwiązania wcale nie muszą być drogie, ba – one są niewspółmiernie oszczędne i z reguły bardzo wydajne, a ich cenę zrekompensuje zysk po latach. No ale cóż, niektórzy chcą jedynie doraźnego, szybkiego zysku.
    Z Chinami może być tak, że ich produkcja jest na fali i nie mogą sobie pozwolić na jakiekolwiek zachwiana. Ograniczenie emisji CO2 to trudna sprawa w takich warunkach przynajmniej na krótką metę.
    A czy nie jest czasem tak, że państwa, które – mówiąc kolokwialnie – „dymią” i przekraczają limit dozwolonej emisji CO2, płacą grube pieniądze tym czystszym państwom? Czy to nie stanowi wystarczającej dla nich zachęty na poprawę kondycji powietrza w ich kraju?

    Na niewielką skalę, ale mimo to pocieszający wpis z mojego bloga:
    http://ecospedition.wordpress.com/2009/11/14/innowacyjne-ekotechnologie-w-praktyce/

    M.

    qtonka

    21 lis 09 at 00:38

  2. //druga linijka – krajOM :)

    qtonka

    21 lis 09 at 00:41

  3. [...] w grudniu, w czasie szczytu w Kopenhadze. Z daleka od europejskiej opinii publicznej, w Singapurze (W Singapurze przekreślono Kopenhagę), światowi przywódcy zadecydowali jednak, że nie ma się co spieszyć i można jeszcze trochę [...]

Skomentuj