Carpe jugulum

Bierz co się da, niczego nie oddawaj

Internet zabije ogonki?

1 komentarz

W SMS-ach nie używamy polskich znaków diakrytycznych, bo tak jest taniej. Ogonek „kosztuje” przecież równowartość dwóch liter. Polskich liter nie używamy też pisząc na Twitterze, Faceboku, w komunikatorach i coraz częściej e-mailach. Tu liczy się czas.

Ciekawą rozmowę na temat współczesnego języka polskiego i jego relacji z nowoczesnymi kanałami komunikacji odbył z prof. Jerzym Bralczykiem .
„Jeśli czas i pieniądz są po stronie >>bezogonkowości<<, to obawiam się, że ogonki za jakiś czas mogą zniknąć" – mówi prof. . Językoznawca z niepokojem czeka na moment, kiedy w internecie zostanie opublikowany "Pan Tadeusz" bez ogonków.
Prof. Bralczyk nie wyklucza też, że kiedyś polskie znaki znikną zupełnie.

Dostało się też językowi współczesnej reklamy. Profesor gani obniżanie standardów językowych w celu dostosowania się do odbiorcy. "Nie wydaje mi się to właściwe, zwłaszcza w sytuacji, gdy ludzie dojrzali chcą mówić jak młodzież, żeby jej się przypodobać" – uważa językoznawca. Oczywiście nie podoba mu się też wprowadzanie wulgaryzmów do komunikacji, a przynajmniej nie zawsze. Zdaniem profesora użycie słowa "zajebiście" może być trafne. Kiedy? Przeczytajcie całą rozmowę z prof. Jerzym Bralczykiem. Dowiecie się też jakie krótkie formy literackie lubi profesor i dlaczego powszechne mówienie sobie per ty jest złe.

Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji portalu Onet.pl

Przeczytaj też:

  • Blip
  • Twitter
  • Google Buzz
  • Facebook
  • Share/Bookmark

Opublikował: jacekzawadzki

Styczeń 2nd, 2010 o 11:01 pm

One Response to 'Internet zabije ogonki?'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Internet zabije ogonki?'.

  1. [...] Niedawno polecałem lekturę wywiadu z prof. Bralczykiem, w którym językoznawca m.in. gani upowszechnianie się wulgaryzmów w mediach, reklamie i komunikacji internetowej (zob. Internet zabije ogonki?). [...]

Skomentuj