Carpe jugulum

Bierz co się da, niczego nie oddawaj

Rynsztokowo o biznesie

skomentuj

Ludzie internetu chcą, żeby traktować ich poważnie, na równi z przedstawicielami tradycyjnych mediów. Tymczasem, zamiast zachowywać się poważnie, internetowy mainstream zatrzymał się na poziomie dyskusji o „dupach”.

Niedawno polecałem lekturę wywiadu z prof. Bralczykiem, w którym językoznawca m.in. gani upowszechnianie się wulgaryzmów w mediach, reklamie i komunikacji internetowej (zob. Internet zabije ogonki?).

Nie trzeba było długo czekać, żeby czarny sen się sprawdził. W różnych biuletynach branży mediów pojawiła się zapowiedź, że przygotowuje program poświęcony prowadzeniu biznesu w internecie. Prowadzącym ma być , podobno człowiek polskiego internetu. Tytuł otrzymał w konkursie Webstarfestival, opisywanym jako „najbardziej prestiżowy konkurs na najlepsze strony w polskim internecie”.

I tu pierwsze zdziwienie. Laureat takiego prestiżowego konkursu nazywa swój program „Jak to się k… robi”. Brawo dla kreatywności, jak nie ma czym innym przyciągnąć widzą, to zawsze w odwodzie jest rynsztokowy język.
Dalej jest już tylko gorzej. Obejrzałem dwa fragmenty pierwszego odcinka. Rozmówcą Agnieszczaka jest , podobno najsłynniejszy polski bloger. Nie wiem, kto przyznał ten tytuł.

Ciekawie wygląda też rozumienie programu o biznesie w . Prowadzący i gość rozparci na kanapach. Jeden w powyciąganej bluzie, drugi prezentuje styl dresiarski. I rozmawiają. Tylko właściwie o czym? „Nie rozumiem tej rozmowy. Jest kompletnie o niczym. Dwóch bełkoczących typów. Miało być o biznesie” – podsumowała moja redakcyjna koleżanka. Rzeczywiście, o biznesie było niewiele, dużo za to o „dupach” i różnych animozjach obu panów.
Ważnym problemem są też wysychające usta i szczepienie gościa programu. Język rozmowy to „won”, „stary”, „wiesz”.
Oczywiście to tylko zapowiedź tej, podobno, fascynującej rozmowy, która w całości dopiero zostanie wyemitowana. Ja jakoś nie mam już ochoty na większą dawkę drapiącego się po klacie na wizji Agnieszczaka.

Dziwi mnie natomiast takie podejście do prowadzenia biznesu w sieci. Według mnie sugeruje, że to zabawa dla mało poważnych ludzi. Tymczasem e- to przecież dynamicznie się rozwijająca i coraz bardziej znacząca gałąź współczesnej gospodarki.

Wyjątkowo nie podaję linka do omawianego programu. Jeśli ktoś chce poświecić cenny czas na szukanie dna, to jego strata. Na szczęście mainstream to nie cały .

Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji portalu Onet.pl

Przeczytaj też:

  • Blip
  • Twitter
  • Google Buzz
  • Facebook
  • Share/Bookmark

Opublikował: jacekzawadzki

Styczeń 7th, 2010 o 8:10 pm

Skomentuj