Carpe jugulum

Bierz co się da, niczego nie oddawaj

Lekcja wyniesiona z tropików

1 komentarz

Marokańska herbata z miętą

Fot. Olve Utne, 2006

Każdy, kto dzisiaj pyta mnie o mój sposób na upał, dostaje taką samą odpowiedź. Najlepsza na upał jest gorąca herbata z dużą ilością cukru; może być z niewielką domieszką mięty.

Pytający przeważnie puka się w czoło i odchodzi popijając coś z dobrze schłodzonej puszki lub butelki.

Nie czuję się dotknięty reakcją, a nawet jest mi zwyczajnie żal tego nieszczęśnika. On wypije swój schłodzony napój i wciąż będzie mu gorąco, a mnie nie.

w Polsce zmienia się na naszych oczach. Być może moje pokolenie jeszcze doczeka dorodnych winnic na łagodnych stokach Gór Świętokrzyskich czy nawet na morenowych wzniesieniach Pomorza.

Zmiana klimatu wymusza także zmianę naszych przyzwyczajeń. Ot np. bardziej zasadne jest montowanie klimatyzacji o wydajności przewidzianej na kraje śródziemnomorskie niż północnoeuropejskie.

Warto pamiętać, że nie musimy wymyślać koła od nowa. Trzeba tylko sięgnąć po rozwiązania, które w basenie Morza Śródziemnego i na Bliskim Wschodzie sprawdzają się od setek lat.
Jest to tym łatwiejsze, że Polacy od dawna okupują greckie i egipskie plaże.

A jednak nie umiemy zachować się w czasie u. I w sumie nie ma się czemu dziwić. Popatrzmy jak zachowują się rodacy w pierwszym dniu po przylocie do Alanyi lub Hurghady.

Przecięty polski turysta (choć podobno taki nie istnieje), zaraz po śniadaniu ląduje nad hotelowym basenem ze szklanką zimnego piwa, soku lub lokalnej podróbki coli w ręku. Jeśli wczasy są all inclusive, to do baru wędruje kilkakrotnie w ciągu dnia. Szerokim łukiem omija urządzenie podgrzewające herbatę, ustawione w hotelowym patio.
Wieczorem, zanim położy się do łóżka, ustawia klimatyzator na ok. 25 stopni i w poczuciu okiełznania u zasypia.

Więcej niż połowa rano budzi się bólem gardła. Reszta choruje na anginę w ciągu 2-3 dni od przyjazdu. Hotelowy lekarz aplikuje środek przeciwzapalny i walka z em zaczyna się od nowa.

Sam zachowałem się podobnie podczas pierwszego pobytu w Turcji. Miałem to szczęście, że gardło zaprotestowało już drugiego dnia. Od tego momentu zaczął bacznie obserwować miejscowych i ich sposoby radzenia sobie z temperaturą. Do końca tego pierwszego pobytu i nigdy w czasie następnych nie miałem już problemów z gardłem ani z em.

A co najwyżej z rodakami, którzy pukają się w czoło, kiedy siedzę nad brzegiem basenu lub w ogrodzie i popijam gorącą herbatę, a w nocy z klimatyzatora przy moim pokoju nie kapie woda, a jedynie słychać szum wiatraka.

Przeczytaj też:

  • Blip
  • Twitter
  • Google Buzz
  • Facebook
  • Share/Bookmark

Opublikował: jacekzawadzki

Lipiec 11th, 2010 o 4:46 pm

One Response to 'Lekcja wyniesiona z tropików'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Lekcja wyniesiona z tropików'.

  1. [...] This post was mentioned on Twitter by laurinio. laurinio said: RT @JacekZawadzki: Za oknem upał? Uczmy się od ludzi żyjących w tropikach: http://bit.ly/bGZ3uY [...]

Skomentuj