<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Carpe jugulum</title>
	<atom:link href="http://jacekzawadzki.com/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://jacekzawadzki.com</link>
	<description>Bierz co się da, niczego nie oddawaj</description>
	<lastBuildDate>Sat, 21 Aug 2010 00:31:11 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Spiesz się powoli&#8230;</title>
		<link>http://jacekzawadzki.com/579,spiesz-sie-powoli</link>
		<comments>http://jacekzawadzki.com/579,spiesz-sie-powoli#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Aug 2010 00:29:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jacekzawadzki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Carpe jugulum]]></category>
		<category><![CDATA[Chwyt marketingowy]]></category>
		<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Facebook]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[internetowa ignorancja]]></category>
		<category><![CDATA[iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[iPhone 4]]></category>
		<category><![CDATA[komórka]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[Play]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacekzawadzki.com/?p=579</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Spiesz się powoli&#8221; &#8211; takie hasło, wielkimi zgłoskami, powinno zostać wyryte nad wejściem do siedziby spółki P4, operatora sieci Play. Powinno się też znaleźć nad biurkiem każdego pracownika tej spółki, a w szczególności nad biurkami pracowników działów marketingu, promocji i biura prasowego. Gdyby pracownicy Play&#8217;a stosowali się do tej zasady w codziennej pracy, to z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/08/play-iphone2.jpg"><img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/08/play-iphone2.jpg" alt="iPhone4 w Play" title="iPhone4 w Play" width="300" height="200" class="alignleft size-full wp-image-580" /></a>&#8222;Spiesz się powoli&#8221; &#8211; takie hasło, wielkimi zgłoskami, powinno zostać wyryte nad wejściem do siedziby spółki P4, operatora sieci Play. Powinno się też znaleźć nad biurkiem każdego pracownika tej spółki, a w szczególności nad biurkami pracowników działów marketingu, promocji i biura prasowego.</p>
<p>Gdyby pracownicy Play&#8217;a stosowali się do tej zasady w codziennej pracy, to z pewnością nie bylibyśmy świadkami tak wielu wpadek wizerunkowych, związanych z tą firmą.<br />
Play szczególnie nie ma szczęścia do mediów społecznościowych. Nie tak dawno podpadł internautom żartując z losu psów w schroniskach i sugerując, że zwierzaka bardzo łatwo jest się pozbyć.<br />
Uratowanie wizerunku zostało okupione sowitą darowizną na schronisko dla psów. I jak by się pan<a href="http://www.brief.pl/brieftv/briefcafe/art127,pod-presja-spolecznosci-06-08-2010.html"> Marcin Gruszka, rzecznik prasowy operatora Play, nie tłumaczył i nie próbował przekuwać konsekwencji w sukces marki</a>, to ta wiralowa kampania już na zawsze pozostanie przykładem nieprzemyślanych działań. No ale gdzie człowiek się spieszy, tam diabeł się cieszy, choć w tym przypadku raczej cieszą się bezdomne psy.<br />
<span id="more-579"></span><br />
Play postanowił udowodnić, że jest firmą, która zupełnie nie uczy się na własnych błędach. Kolejny popis ignorancji i braku pokory wobec społeczności internautów.</p>
<p>Dzisiaj w internecie dwa telekomy &#8211; Plus i Play &#8211; urządziły sobie prawdziwy wyścig do iPhone 4. Plus poprzez blogerów i strony mediów zajmujących się telekomunikacją, które &#8222;nakarmił&#8221; informacją prasową o rozpoczęciu sprzedaży najnowszego jabłkowego telefonu już w poniedziałek i przeciekiem z planowanymi cenami urządzenia w poszczególnych wariantach abonamentu.<br />
Play chciał być szybszy i ktoś z pracowników oznajmił na Facebooku &#8222;On już jest w Play! Znowu jesteśmy pierwsi?&#8221; oraz umieścił zrzut ekranu z firmowej strony z informacją o udostępnieniu iPhone 4.<br />
Być może strona rzeczywiście już działała w intranecie, ale wypadało upewnić się, że jest dostępna także w internecie. A nie była i na efekty nie trzeba było długo czekać. Internauci wykpili falstart: &#8222;Jest co najwyżej w planach ;] Na stronie wyskakuje error 404&#8243;.</p>
<p>Ale może dla Play&#8217;a byłoby lepiej, gdyby strona z ofertą nie pokazała się do końca dnia. Ceny jakie zaproponował operator zdecydowanie odbiegały od oczekiwań internautów. Oczywiście każdy chciałby móc kupić taki telefon za 1,22 zł z abonamentem 20 zł brutto. Ale, jak zauważył ktoś w komentarzu, teraz bardziej opłaca się polecieć tanimi liniami do Londynu, kupić iPhone4 bez kontraktu u wrócić. Nawet jeśli różnica w cenie nie będzie tak duża na korzyć Londynu, to zawsze dochodzą wrażenia z podróży, raczej nieporównywalne z wizytą w którymkolwiek salonie Play.</p>
<p>Internauci wyżywali się na Play przez ponad 8 godz. Zgodnie z przewidywaniami, nikt ze strony operatora nawet nie próbował podjąć dyskusji. Jak zwykle napisali i schowali głowy w piasek lub radzą jak zjeść tę kolejną żabę. Tym bardziej, żę szybko się okazało, że iPhone4 w Play to nie jest oficjalna dystrybucja, która rozpocznie się w sieciach Era i Orange za 6 dni. Przeciek z Orange pokazał, że kilka dni cierpliwości i będzie można nabyć jabłkowy telefon za ok. 1/3 ceny proponowanej przez Play.<br />
I znowu fioletowi zostali na lodzie. Nie dość, że nie zarobią na wyznawcach Apple, to jeszcze po raz kolejny zebrali razy w social media. Sami są sobie winni, bo jak zauważyła dzisiaj jedna z internautek: &#8222;jeśli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz.&#8221;</p>

	<h4>Przeczytaj też:</h4>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/494,zmarnowana-szansa-lg" title="Zmarnowana szansa LG (10 lipca 2010)">Zmarnowana szansa LG</a> (5)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/445,mowa-jest-srebrem-a-milczenie-zlotem" title="Mowa jest srebrem, a milczenie złotem (22 maja 2010)">Mowa jest srebrem, a milczenie złotem</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/508,steve-prorok-jobs" title="Steve &#8222;prorok&#8221; Jobs (14 lipca 2010)">Steve &#8222;prorok&#8221; Jobs</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/284,brandometr-sledzi-twoja-marke-w-internecie" title="BrandoMetr śledzi twoją markę w internecie (11 stycznia 2010)">BrandoMetr śledzi twoją markę w internecie</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/193,zadbaj-o-kariere-w-internecie" title="Zadbaj o karierę w internecie (23 listopada 2009)">Zadbaj o karierę w internecie</a> (0)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacekzawadzki.com/579,spiesz-sie-powoli/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W upał nie gotuję!</title>
		<link>http://jacekzawadzki.com/559,w-upal-nie-gotuje</link>
		<comments>http://jacekzawadzki.com/559,w-upal-nie-gotuje#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Jul 2010 21:43:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jacekzawadzki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kwestia smaku]]></category>
		<category><![CDATA[gotowanie]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[kuskus]]></category>
		<category><![CDATA[kwestia smaku]]></category>
		<category><![CDATA[upał]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa i owoce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacekzawadzki.com/?p=559</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy kuskus pęcznieje w miseczce, zajmujemy się pozostałymi składnikami. Ogórek i pomidor należy pokroić w małe kawałki. Podobnie postępujemy z tofu, ale tu kształt zależy od fantazji przygotowującego.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/DSC02564-300x201.jpg" alt="Kuskus z tofu" title="kuskuz-tofu-1" width="200" class="alignleft size-medium wp-image-560" />Dzisiaj był, podobno, najgorętszy dzień tegorocznego lata. Nie wiem czy to prawda, ale rzeczywiście tuż po godz. 10 termometr w samochodzie pokazywał 34 stopnie Celsjusza, a w ciągu tygodnia, o tej porze, zatrzymywał się na 30 stopniach Celsjusza.</p>
<p>No i jeszcze psy, niezawodni testerzy pogody. Oba psiaki zupełnie odmówiły dzisiaj jakiejkolwiek współpracy przy, nawet minimalnym, wysiłku fizycznym. Nie pozostaje zatem nic innego, jak tylko przyznać, że rzeczywiście mieliśmy do czynienia z niespotykanym jeszcze w tym roku gorącem.<br />
<span id="more-559"></span><br />
A jeśli tak, to również nie powinno dziwić, że w mojej kuchni obowiązywał absolutny zakaz uruchamiania urządzeń wytwarzających ciepło. Dyspensę dostał tylko czajnik, bez którego nie da się zaparzyć herbaty (<a href="http://jacekzawadzki.com/504,lekcja-wyniesiona-z-tropikow">przeczytaj co ma gorąca herbata do upału</a>).</p>
<p>Ale przecież jeść trzeba, a kanapki przez cały dzień to pomysł dość banalny. Zanim architekci nauczą się budować w Polsce otwarte kuchnie letnie, z piecami zamiast kuchenek, trzeba sobie radzić potrawami przyrządzanymi bez gotowania, pieczenia lub smażenia.</p>
<p>Ja dzisiaj z przyjemnością wypróbowałem kolejną modyfikację dania, które niedawno podpatrzyłem u kolegi redaktora.</p>
<p>Niezbędne składniki to: kuskus, serek wiejski, tofu marynowane, pomidor, ogórek szklarniowy:</p>
<p><img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/DSC02564.jpg" alt="Kuskus z tofu" title="kuskuz-tofu-1" width="500" height="335" class="aligncenter size-full wp-image-560" /></p>
<p>Kuskus, ok. 60 gr na podwójną porcję, należy przygotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Ta niezwykle użyteczna i pożywna kasza przeważnie musi nasiąkać gorącą wodą przez 15 min, dlatego to pierwszy krok.</p>
<p><img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/DSC02566.jpg" alt="Kuskus pęcznieje w misce" title="kuskus-tofu-2" width="500" height="335" class="aligncenter size-full wp-image-564" /></a></p>
<p>Kiedy kuskus pęcznieje w miseczce, zajmujemy się pozostałymi składnikami. Ogórek i pomidor należy pokroić w małe kawałki. Podobnie postępujemy z tofu, ale tu kształt zależy od fantazji przygotowującego.</p>
<p><<img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/DSC02568.jpg" alt="Warzywa gotowe do krojenia" title="kuskus-tofu-3" width="500" height="335" class="aligncenter size-full wp-image-566" /></p>
<p>Warzywa i tofu lądują w jednej misce&#8230;</p>
<p><img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/DSC02569.jpg" alt="Pokrojone warzywa" title="kuskus-tofu-4" width="500" height="335" class="aligncenter size-full wp-image-568" /></p>
<p>&#8230; a po chwili dołączają do nich serek wiejski i kuskus.</p>
<p><img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/DSC02572.jpg" alt="Wszystkie składniki w jednej misce, kuskus z tofu i warzywami" title="kuskus-tofu-6" width="500" height="328" class="aligncenter size-full wp-image-569" /></p>
<p>Całość trzeba doprawić solą oraz kuminem i wymieszać. Zimne warzywa i serek natychmiast wystudzą kuskus, dlatego można przystąpić od razu do spożycia.</p>
<p><img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/DSC02581.jpg" alt="Danie gotowe do spożycia, kuskus z tofu" title="kuskus-tofu-7" width="500" height="335" class="aligncenter size-full wp-image-570" /></p>
<p>Moją porcję przyozdobiłem gałązką estragonu. Niestety w lodówce zabrakło różowego wina, które znakomicie dopełniłoby smak i orzeźwienie.</p>
<p><strong>Smacznego!</strong></p>

	<h4>Przeczytaj też:</h4>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/480,smak-nie-dojechal" title="Smak nie dojechał (7 lipca 2010)">Smak nie dojechał</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/542,rybny-piatek" title="Rybny piątek (16 lipca 2010)">Rybny piątek</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/454,wojna-pomidorowa-na-koszt-konsumenta" title="Wojna pomidorowa na koszt konsumenta (29 maja 2010)">Wojna pomidorowa na koszt konsumenta</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/504,lekcja-wyniesiona-z-tropikow" title="Lekcja wyniesiona z tropików (11 lipca 2010)">Lekcja wyniesiona z tropików</a> (1)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacekzawadzki.com/559,w-upal-nie-gotuje/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rybny piątek</title>
		<link>http://jacekzawadzki.com/542,rybny-piatek</link>
		<comments>http://jacekzawadzki.com/542,rybny-piatek#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Jul 2010 21:28:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jacekzawadzki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kwestia smaku]]></category>
		<category><![CDATA[gotowanie]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[post]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacekzawadzki.com/?p=542</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj piątek, więc na wielu stołach gościły ryby i u mnie też. Dlaczego? Nie ma jednoznacznego wytłumaczenia tradycji jedzenia ryb w piątki.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/DSC02555-300x210.jpg" alt="Tuńczyk, makaron razowy, pomidor, ogórek szklarniowy" title="Tuńczyk z makaronem" width="200" class="alignleft size-medium wp-image-543" />Dzisiaj piątek, więc na wielu stołach gościły ryby i u mnie też. Dlaczego? Nie ma jednoznacznego wytłumaczenia tradycji jedzenia ryb w piątki.<br />
Problem z wyjaśnieniem tego zwyczaju znakomicie ujął ksiądz, który pod pseudonimem Jacques Blutoir prowadzi blog <a href="http://jacquesblutoir.blogspot.com/" target="_blank" title="Pod Mitrą, czyli Kościelne Safari">&#8222;Pod Mitrą, czyli Kościelne Safari&#8221;</a>.</p>
<p>&#8222;Tak się dziwnie składa, że uczone wyjaśnienia, dlaczego w piątek jemy ryby, są o wiele głupsze niż wyjaśnienia głupie&#8221; &#8211; pisze Jacques Blutoir. I dalej wymienia kilka możliwych m.in. to związane z rybacką profesją apostołów. <span id="more-542"></span></p>
<p>Mnie zapadło w pamięć wytłumaczenie piątkowego menu rybnego z pogranicza wiary i ekonomii. Na pierwszym roku studiów z zarządzania, w podręczniku do ekonomii, bodajże popularnym Begg, Fischer i Dornbusch, przeczytałem, że bulla papieska o niejedzeniu mięsa była wynikiem nacisku lobby rybaków. Papież przyczynił się w ten sposób do wzrostu popytu na ryby i uratował branżę od głębokiej zapaści.</p>
<p>Ci, których nie przekonują wyjaśnienia religijne i te związane z tradycjami stołu polskiego, zawsze mogą się podeprzeć uniwersalną argumentacją Gordona Ramsaya, słynnego szefa kuchni, którą przytacza na swoim blogu <a href="http://adamczewski.blog.polityka.pl/?p=753" target="_blank">Piotr Adamczewski</a>:<br />
&#8222;Tłuste ryby są doskonałym źródłem kwasów omega-3, które przynoszą wiele korzyści naszemu zdrowiu. Badania wykazały. że wśród osób, które regularnie spożywają tłuste ryby obniżył się wskaźnik chorób układu sercowo-naczyniowego.&#8221;</p>
<p>Dlatego m.in. na moim talerzu często gości grillowany pstrąg, który znakomicie zaspokaja moje potrzeby smakowe, a przy okazji należy do wspomnianych przez Ramsaya ryb tłustych.</p>
<p>Jednak temperatura powyżej 30 stopni Celsjusza wybitnie nie sprzyja grillowaniu i smażeniu. Dlatego dzisiaj zdecydowałem się na mały rybny eksperyment.</p>
<p>Moim niedawnym odkryciem jest tuńczyk w kawałkach w oleju słonecznikowym. Raz w tygodniu puszkę tego wynalazku podaję mojemu labradorowi dla utrzymania zdrowej i błyszczącej sierści. A przy okazji zawsze skubnę coś dla siebie.</p>
<p>Dzisiaj zamiast jednej puszki, otworzyłem dwie. Kalemu wystarczy przełożyć zawartość puszki do miski, ale ja potrzebuję bardziej wyrafinowanego sposobu. Dlatego ugotowałem również garść makaronu razowego i wymieszałem go z pokrojonym w kostkę pomidorem i zielonym ogórkiem. Całość polałem olejem z puszki. Na talerzu prezentowało się znakomicie, a smakowało jeszcze lepiej.</p>
<p><img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/DSC02555.jpg" alt="Tuńczyk, makaron razowy, pomidor, ogórek szklarniowy" title="Tuńczyk z makaronem" width="480" class="aligncenter size-full wp-image-543" /></p>
<p><strong>Smacznego!</strong></p>

	<h4>Przeczytaj też:</h4>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/559,w-upal-nie-gotuje" title="W upał nie gotuję! (17 lipca 2010)">W upał nie gotuję!</a> (1)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/508,steve-prorok-jobs" title="Steve &#8222;prorok&#8221; Jobs (14 lipca 2010)">Steve &#8222;prorok&#8221; Jobs</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/27,27" title="Reset grzechów (30 sierpnia 2009)">Reset grzechów</a> (1)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/178,kosciol-traci-owoce" title="Kościół traci owoce (10 października 2009)">Kościół traci owoce</a> (3)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacekzawadzki.com/542,rybny-piatek/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Steve &#8222;prorok&#8221; Jobs</title>
		<link>http://jacekzawadzki.com/508,steve-prorok-jobs</link>
		<comments>http://jacekzawadzki.com/508,steve-prorok-jobs#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Jul 2010 23:34:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jacekzawadzki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Carpe jugulum]]></category>
		<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[smartphone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacekzawadzki.com/?p=508</guid>
		<description><![CDATA[Steve Jobs chciałby uczynić z Apple Watykan świata urządzeń mobilnych, a samego siebie ogłosić papieżem i bardzo pilnie wzoruje się na rzymskim mistrzu. Ale raczej podzieli los guru egzotycznej sekty, który prędzej czy później dokona aktu samodestrukcji w desperacji po nieudanej próbie zawładnięcia światem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/iphone-kill.jpg"><img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/iphone-kill.jpg" alt="iphone-kill" title="iphone-kill" width="200" height="215" class="alignleft size-full wp-image-509" /></a>Mea culpa. Byłem zadowolonym użytkownikiem iPhona, a może nawet tzw. fanbojem.<br />
Kiedyś, dawno temu, pewien &#8222;zły&#8221; człowiek dał mi pobawić się swoim iPhonem przez kilka godzin. Jeszcze w tym samym tygodniu miałem swojego i uznałem, że złapałem za nogi pana Boga świata smartphone&#8217;ów.<br />
Niebawem zupełnie pożegnałem się z PC i systemem okienkowym, a cały mój komputerowy świat zamknął się w aluminiowej obudowie 13-calowego MacBooka.</p>
<p>Przez ok. 10 miesięcy mój Mac i iPhone stanowili zgrany duet. Do teraz.</p>
<p>Czy coś złego stało się z moim telefonem lub laptopem? Absolutnie! Oba urządzenia są w znakomitej formie. Ale niejaki Steve Jobs uznał, że już nadszedł czas, żebym wymienił mojego iPhona. </p>
<p>Już w ubiegłym roku pan Jobs dał mi taką możliwość i wysłał delikatną sugestię. Ale ja, człowiek zbyt małej wiary, zignorowałem te święte słowa i teraz nadszedł czas kary.<br />
<span id="more-508"></span><br />
Mój brak gorliwości doprowadził mnie do wykluczenia z pełnej komunii iPhone.<br />
Ale jeszcze nie jestem stracony. Przecież mogę najszybciej jak się da przyjąć dar iPhone4 za marne kilka tysięcy złotych ofiary.</p>
<p>A mówiąc tak zupełnie poważnie, to aktualizacja oprogramowania mojego iPhone&#8217;a do wersji iOS4 pozbawiła to urządzenie jakiejkolwiek użytkowości. Codziennie obcowanie z iPhone&#8217;m już dawno przestało wzbudzać we mnie ciarki ekscytacji. Ale teraz każda, nawet najprostsza czynność zaczyna wywoływać niechęć, a czasami nawet agresję.</p>
<p>Celowo też zrobiłem wyraźne odniesienia do religii. Przejrzałem relacje wideo z ostatnich Keynote i nasunęło mi się skojarzenie z amerykańskimi show religijnymi, np. takimi jak pokazane w dokumencie &#8222;Obóz Jezusa&#8221; (2006 r., reż. Heidi Ewing, Rachel Grady).</p>
<p>Dokładając do tego dziwne posunięcia PR-owe Apple i samego Jobsa w ostatnim czasie, zaczynam mieć poważne wątpliwości, czy to jest jeszcze charyzmatyczny CEO czy już guru sekty. </p>
<p>Mój iPhone padł ofiarą dogmatu &#8222;Jobs wie lepiej&#8221;. Na szczęście kościół Apple na razie skupił się na komórkach i swoim najnowszym dziecku &#8211; iPadzie. Komputery zostawili w spokoju, a nawet chyba troszkę osierocili. Ale jeśli sobie o nich przypomną? Aż boję się pomyśleć, co może się stać. </p>
<p>Czy dogamat &#8222;Jobs wie lepiej&#8221; jest skuteczny? Wydawałoby się, że tak. Kościół Katolicki już ponad 2 tys. lat uprawia właśnie taką politykę, a i Jobsowi dotychczas szło znakomicie. Urządzenia bez podstawowych funkcji, które czyniłyby je w pełni użytecznymi (np. kopiuj-wklej) sprzedawały się w milionach sztuk. </p>
<p>Ale teraz Jobs już chyba przesadził. Punktem zwrotnym na pewno będzie wada konstrukcyjna modelu 4 i próba wmówienia użytkownikom, że to ich wina, bo to cudo trzeba trzymać w sposób ustalony przez Apple. Zupełnie jak rytualne gesty podczas modlitwy w wielu religiach.</p>
<p>Czy uczynienie z mojego iPhone&#8217;a ociężałej kobyły, wolniejsze niż stara Nokia e61 powoduje, że z niecierpliwością oczekują modelu 4 w sprzedaży? Nie! Mam ochotę rzucić urządzeniem o ścianę i co prędzej zakupić np. funkcjonalne BlackBerry lub jakikolwiek inny smartphone z otwartym systemem Android.</p>
<p>Steve Jobs chciałby uczynić z Apple Watykan świata urządzeń mobilnych, a samego siebie ogłosić papieżem i bardzo pilnie wzoruje się na rzymskim mistrzu. Ale raczej podzieli los guru egzotycznej sekty, który prędzej czy później dokona aktu samodestrukcji w desperacji po nieudanej próbie zawładnięcia światem.</p>

	<h4>Przeczytaj też:</h4>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/579,spiesz-sie-powoli" title="Spiesz się powoli&#8230; (21 sierpnia 2010)">Spiesz się powoli&#8230;</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/494,zmarnowana-szansa-lg" title="Zmarnowana szansa LG (10 lipca 2010)">Zmarnowana szansa LG</a> (5)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/489,trzy-to-nie-tlok" title="Trzy to nie tłok&#8230; (8 lipca 2010)">Trzy to nie tłok&#8230;</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/542,rybny-piatek" title="Rybny piątek (16 lipca 2010)">Rybny piątek</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/27,27" title="Reset grzechów (30 sierpnia 2009)">Reset grzechów</a> (1)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacekzawadzki.com/508,steve-prorok-jobs/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lekcja wyniesiona z tropików</title>
		<link>http://jacekzawadzki.com/504,lekcja-wyniesiona-z-tropikow</link>
		<comments>http://jacekzawadzki.com/504,lekcja-wyniesiona-z-tropikow#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Jul 2010 14:46:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jacekzawadzki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Carpe jugulum]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[klimat]]></category>
		<category><![CDATA[odpoczynek]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[temperatura]]></category>
		<category><![CDATA[Turcja]]></category>
		<category><![CDATA[upał]]></category>
		<category><![CDATA[zwyczaje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacekzawadzki.com/?p=504</guid>
		<description><![CDATA[Każdy, kto dzisiaj pyta mnie o mój sposób na upał, dostaje taką samą odpowiedź. Najlepsza na upał jest gorąca herbata z dużą ilością cukru; może być z niewielką domieszką mięty. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div id="attachment_505" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/herbata-mieta.jpg"><img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/herbata-mieta.jpg" alt="Marokańska herbata z miętą" title="Herbata z miętą w Maroku" width="200" height="194" class="size-full wp-image-505" /></a><p class="wp-caption-text">Fot. Olve Utne, 2006</p></div>Każdy, kto dzisiaj pyta mnie o mój sposób na upał, dostaje taką samą odpowiedź. Najlepsza na upał jest gorąca herbata z dużą ilością cukru; może być z niewielką domieszką mięty. </p>
<p>Pytający przeważnie puka się w czoło i odchodzi popijając coś z dobrze schłodzonej puszki lub butelki.</p>
<p>Nie czuję się dotknięty reakcją, a nawet jest mi zwyczajnie żal tego nieszczęśnika. On wypije swój schłodzony napój i wciąż będzie mu gorąco, a mnie nie.</p>
<p>Klimat w Polsce zmienia się na naszych oczach. Być może moje pokolenie jeszcze doczeka dorodnych winnic na łagodnych stokach Gór Świętokrzyskich czy nawet na morenowych wzniesieniach Pomorza.</p>
<p>Zmiana klimatu wymusza także zmianę naszych przyzwyczajeń. Ot np. bardziej zasadne jest montowanie klimatyzacji o wydajności przewidzianej na kraje śródziemnomorskie niż północnoeuropejskie.<br />
<span id="more-504"></span><br />
Warto pamiętać, że nie musimy wymyślać koła od nowa. Trzeba tylko sięgnąć po rozwiązania, które w basenie Morza Śródziemnego i na Bliskim Wschodzie sprawdzają się od setek lat.<br />
Jest to tym łatwiejsze, że Polacy od dawna okupują greckie i egipskie plaże.</p>
<p>A jednak nie umiemy zachować się w czasie upału. I w sumie nie ma się czemu dziwić. Popatrzmy jak zachowują się rodacy w pierwszym dniu po przylocie do Alanyi lub Hurghady.</p>
<p>Przecięty polski turysta (choć podobno taki nie istnieje), zaraz po śniadaniu ląduje nad hotelowym basenem ze szklanką zimnego piwa, soku lub lokalnej podróbki coli w ręku. Jeśli wczasy są all inclusive, to do baru wędruje kilkakrotnie w ciągu dnia. Szerokim łukiem omija urządzenie podgrzewające herbatę, ustawione w hotelowym patio.<br />
Wieczorem, zanim położy się do łóżka, ustawia klimatyzator na ok. 25 stopni i w poczuciu okiełznania upału zasypia.</p>
<p>Więcej niż połowa rano budzi się bólem gardła. Reszta choruje na anginę w ciągu 2-3 dni od przyjazdu. Hotelowy lekarz aplikuje środek przeciwzapalny i walka z upałem zaczyna się od nowa.</p>
<p>Sam zachowałem się podobnie podczas pierwszego pobytu w Turcji. Miałem to szczęście, że gardło zaprotestowało już drugiego dnia. Od tego momentu zaczął bacznie obserwować miejscowych i ich sposoby radzenia sobie z temperaturą. Do końca tego pierwszego pobytu i nigdy w czasie następnych nie miałem już problemów z gardłem ani z upałem. </p>
<p>A co najwyżej z rodakami, którzy pukają się w czoło, kiedy siedzę nad brzegiem basenu lub w ogrodzie i popijam gorącą herbatę, a w nocy z klimatyzatora przy moim pokoju nie kapie woda, a jedynie słychać szum wiatraka. </p>

	<h4>Przeczytaj też:</h4>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/559,w-upal-nie-gotuje" title="W upał nie gotuję! (17 lipca 2010)">W upał nie gotuję!</a> (1)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/188,w-singapurze-przekreslono-kopenhage" title="W Singapurze przekreślono Kopenhagę (16 listopada 2009)">W Singapurze przekreślono Kopenhagę</a> (3)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/489,trzy-to-nie-tlok" title="Trzy to nie tłok&#8230; (8 lipca 2010)">Trzy to nie tłok&#8230;</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/195,blizsza-cialu-koszula" title="Bliższa ciału koszula (24 listopada 2009)">Bliższa ciału koszula</a> (0)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacekzawadzki.com/504,lekcja-wyniesiona-z-tropikow/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zmarnowana szansa LG</title>
		<link>http://jacekzawadzki.com/494,zmarnowana-szansa-lg</link>
		<comments>http://jacekzawadzki.com/494,zmarnowana-szansa-lg#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Jul 2010 00:08:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jacekzawadzki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Carpe jugulum]]></category>
		<category><![CDATA[Facebook]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[komórka]]></category>
		<category><![CDATA[LG Electronics]]></category>
		<category><![CDATA[marka]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[strategia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacekzawadzki.com/?p=494</guid>
		<description><![CDATA[W centrum Warszawy, pomiędzy dworcem Centralnym i Złotymi Tarasami stanął szklany sześcian. W środku ustawiono fotel, łóżko za parawanem, lodówkę i kuchenkę mikrofalową. Kolejna oryginalna kampania Ikea? &#8211; zastanawiali się przechodnie. Pewnego dnia w sześcianie pojawił się człowiek. Najpierw głównie siedział w fotelu, pochylony nad ekranem telefonu komórkowego. Przechodnie przystawali i przyglądali mu się. On [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img alt="onLife, LG" src="http://www.brief.pl/gfx/brief/pl/aktualnoscizkomentarzami/438/49/1/986798296.jpg" title="onLife" class="alignleft" width="200" />W centrum Warszawy, pomiędzy dworcem Centralnym i Złotymi Tarasami stanął szklany sześcian. W środku ustawiono fotel, łóżko za parawanem, lodówkę i kuchenkę mikrofalową. Kolejna oryginalna kampania Ikea? &#8211; zastanawiali się przechodnie.</p>
<p>Pewnego dnia w sześcianie pojawił się człowiek. Najpierw głównie siedział w fotelu, pochylony nad ekranem telefonu komórkowego. Przechodnie przystawali i przyglądali mu się. On też się im przyglądał, robił zdjęcia telefonem komórkowym i natychmiast pochylał się nad klawiaturą.</p>
<p>Co bardziej dociekliwi zaczęli szukać w internecie informacji o dziwnej konstrukcji i mieszkającym w niej człowieku. Linki w Google zaprowadziły ich na Facebooka.<br />
<span id="more-494"></span><br />
Okazało się, że mieszkaniec sześcianu ma na imię Przemek, ma 20 lat i swój profil w tym popularnym portalu społecznościowym. Z lakonicznej notki można było też wyczytać, że niebawem internauci pomogą mu uwolnić się z sześcianu. &#8222;Może być fajna zabawa&#8221; &#8211; pomyślało wiele osób i zaprosiło tajemniczego Przemka na listę znajomych. Niektórzy w galerii zobaczyli siebie, jak stoją przed sześcianem i gapią się na jego mieszkańca. </p>
<p>Przemek codziennie informował o tym co dzieje się w sześcianie i poza nim. Internauci zaczęli z nim rozmawiać, zadawali pytania o cel jego pobytu w zamknięciu. Zaczęli się wzajemnie poznawać.</p>
<p>Po drugiej dobie pisania komentarzy na Facebooku niektórzy warszawscy internauci coraz częściej zaczęli &#8222;odwiedzać&#8221; Przemka w realu. Ciepłe letnie wieczory sprzyjały długiemu przebywaniu na dworze. Ludzie przynosili krzesła, leżaki, karimaty, siadali wokół sześcianu z laptopami, netbookami, komórkami i rozmawiali z Przemkiem na Facebooku, ale jednocześnie machali do niego znad klawiatury. Ktoś otworzył piwo, ktoś zamówił pizzę&#8230; Po czterech dniach sześcian stał się stałym miejscem wieczornych spotkać internautów. Ale w dzień też nie tracili kontaktu z Przemkiem, bo w każdej chwili mogli do niego napisać na Facebooku. On do nich także.</p>
<p>Pytania &#8222;kto za tym stoi&#8221; nie ustawały, ale większość po prostu dobrze się bawiła. Do tego stopnia, że spontanicznie rzucone przez Przemka hasło, żeby wspólnie obejrzeć finał Mundialu spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem. Ludzie zaczęli się umawiać, dogadywać szczegóły. Ktoś uruchomił swoje kontakty i załatwił zgodę na zgromadzenie publiczne, ktoś inny zafundował telebim, ktoś trzeci zaoferował załatwić zniżkę na kanapki. Udało się zorganizować jedną z najlepszych imprez mundialowych w mieście.</p>
<p>Równocześnie Przemek zaczął ujawniać coraz więcej szczegółów akcji swojego uwolnienia. Okazało się, że na mieście są ukryte fragmenty kodu, który otworzy elektroniczny zamek w drzwiach sześcianu. Miejsce ukrycia cyfr wskazywały podpowiedzi umieszczane na Facebooku. </p>
<p>Siódmego dnia, kiedy zostało wskazane ostatnie miejsce ukrycia cyfr, cały kod został błyskawicznie odnaleziony i dostarczony pod sześcian. Internauci uwolnili Przemka. Na miejscu czekali też już dziennikarze, którzy obserwowali fenomen sześcianu i społeczności skupionej wokół tajemniczego Przemka.</p>
<p>Kiedy tylko Przemek wyszedł na wolność, padły oficjalne pytania o cel akcji, posypały się zaproszenia do programów.<br />
W &#8222;Dzień Dobry TVN&#8221; Przemek opowiedział, że pobyt w sześcianie był znakomitą zabawą, a ze światem kontaktował się dzięki aplikacji społecznościowej w telefonie LG Swift i to jest naprawdę bardzo wygodne, kiedy można mieć kontakt ze znajomymi w kieszeni. </p>
<p>Prawda, że dosyć ciekawy pomysł na kampanię nowego, społecznościowego smartphone&#8217;a?<br />
Ale LG wybrało inną drogę. W centrum Warszawy, pomiędzy dworcem Centralnym i Złotymi Tarasami stanął szklany sześcian, oklejony z każdej strony ogromnym logo firmy. W środku telewizor, lodówka i kuchenka mikrofalowa, oczywiście każde z ogromnym czerwonym logo.<br />
W sześcianie przez siedem dni będzie mieszkał Patryk, który udowodni, że korzystając z telefonu LG Swift można kontaktować się ze znajomymi na Facebooku. &#8222;Zostańcie szybko jego znajomymi, żeby miał się z kim kontaktować&#8221; &#8211; apeluje dramatycznie Tomasz Kin, w imieniu firmy LG. Może przy okazji Patrykowi uda się rozkręcić jakąś akcję, flashmob lub coś podobnego. A jeśli nie, to i tak nie ma paniki, bo jest plan awaryjny. Po wejściu na profil akcji na Facebooku internauta widzi ogromne hasło &#8222;Dołącz i wygraj smartphona&#8221;. Więc lecą ludzie jak muchy do miodu.</p>
<p>A wy kupujecie taki komercyjny kit?</p>
<p><a href="http://www.brief.pl/tematy-dnia/art49,facebook-calym-swiatem.html">O samej akcji i mój redakcyjny komentarz można przeczytać w serwisie Brief.pl</a></p>

	<h4>Przeczytaj też:</h4>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/579,spiesz-sie-powoli" title="Spiesz się powoli&#8230; (21 sierpnia 2010)">Spiesz się powoli&#8230;</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/284,brandometr-sledzi-twoja-marke-w-internecie" title="BrandoMetr śledzi twoją markę w internecie (11 stycznia 2010)">BrandoMetr śledzi twoją markę w internecie</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/445,mowa-jest-srebrem-a-milczenie-zlotem" title="Mowa jest srebrem, a milczenie złotem (22 maja 2010)">Mowa jest srebrem, a milczenie złotem</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/193,zadbaj-o-kariere-w-internecie" title="Zadbaj o karierę w internecie (23 listopada 2009)">Zadbaj o karierę w internecie</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/263,wirtualna-dominacja-rosji" title="Wirtualna dominacja Rosji (28 grudnia 2009)">Wirtualna dominacja Rosji</a> (0)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacekzawadzki.com/494,zmarnowana-szansa-lg/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trzy to nie tłok&#8230;</title>
		<link>http://jacekzawadzki.com/489,trzy-to-nie-tlok</link>
		<comments>http://jacekzawadzki.com/489,trzy-to-nie-tlok#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Jul 2010 21:52:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jacekzawadzki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Carpe jugulum]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[medytacja]]></category>
		<category><![CDATA[odpoczynek]]></category>
		<category><![CDATA[telefonia komórkowa]]></category>
		<category><![CDATA[telekomy]]></category>
		<category><![CDATA[zazen]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacekzawadzki.com/?p=489</guid>
		<description><![CDATA[Kolega wyjeżdża na sześciodniowe spotkanie medytacyjne Zen. Pełne wyciszenie, totalny reset umysłu. Zazdroszczę mu tego bardzo.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div id="attachment_490" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/zazen.jpg"><img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/zazen.jpg" alt="zazen" title="zazen" width="200" height="134" class="size-full wp-image-490" /></a><p class="wp-caption-text">Fot. Faverte, 2003</p></div>Kolega wyjeżdża na sześciodniowe spotkanie medytacyjne Zen. Pełne wyciszenie, totalny reset umysłu. Zazdroszczę mu tego bardzo.</p>
<p>- Ale nogi jednak trochę bolą &#8211; studzi moje emocje kolega.<br />
- No tak, ale mimo wszystko to sześć dni bez telewizora, internetu, telefonu komórkowego&#8230; &#8211; zachwycam się dalej.<br />
- To nie jest takie łatwe &#8211; odpowiada kolega.<br />
- Stary, jak nie? Wyłączasz telefon i już &#8211; przekonuję. Właściwie to tak łatwe, że można to zrobić w domu, nie trzeba jechać na medytacje.<br />
<span id="more-489"></span><br />
Przecież wystarczy w piątek o godz. 18 wyłączyć telefon, zamknąć laptopa i ponownie je uruchomić dopiero w poniedziałek rano. </p>
<p>A co jeśli komuś z bliższej lub dalszej rodziny coś się stanie i będzie szukał kontaktu? Stacjonarny telefon już dawno powędrował na śmietnik historii więc dobrze by było jednak mieć jakiś sekretny numer włączony.</p>
<p>No i jeśli już go mamy, to jak nie podać go znajomym. Przecież mogliby chcieć wpaść z niezapowiedzianą wizytą. Jeśli się nie dodzwonią, to mogą się poczuć zaproszeni. A tak, zawsze będzie można wymówić się odwiedzinami u chorej cioci.</p>
<p>Dwa numery mogą jednak nie wystarczyć. &#8211; Na pewno zdarza się panu przekroczyć pakiet darmowych minut &#8211; przekonywała mnie ostatnio konsultantka Ery, dzwoniąc na mój niezwykle ściśle prywatny i tajny numer. &#8211; I wtedy trzeci numer, z dużym limitem będzie dla pana idealny &#8211; piało dziewczę.</p>
<p>Ja, nieczuły na jej umizgi, barbarzyńca, nie dałem się skusić. &#8211; Czy pani oszalała? Mam nosić trzy aparaty, tylko dlatego, że wy próbujecie zepchnąć z magazynu iPhona, który już dzisiaj jest przestarzały.<br />
- Ale to jest najnowszy model &#8211; próbowało jeszcze dziewczę, ale już bardzo nieśmiało, bo jej idealny scenariusz rozmowy z klientem był już jednym wielkim rumowiskiem.<br />
- Nie, to nie jest najnowszy model. Proszę się lepiej orientować i zadzwonić do mnie, kiedy już będziecie mieli NAJNOWSZY model. Do widzenia! &#8211; owszem, to było niegrzeczne, może nawet trochę chamskie, ale nie znoszę, kiedy ktoś traktuje mnie jak idiotę, zanim jeszcze do mnie zadzwoni.</p>
<p>A jednak nie jest łatwo zerwać łączność ze światem, nawet na weekend. Zazdroszczę koledze. Na sześć dni przestanie istnieć dla świata, ale dzięki temu obejrzy i usłyszy gwiazdy. </p>

	<h4>Przeczytaj też:</h4>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/413,era-zaspala" title="Era zaspała? (29 kwietnia 2010)">Era zaspała?</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/494,zmarnowana-szansa-lg" title="Zmarnowana szansa LG (10 lipca 2010)">Zmarnowana szansa LG</a> (5)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/508,steve-prorok-jobs" title="Steve &#8222;prorok&#8221; Jobs (14 lipca 2010)">Steve &#8222;prorok&#8221; Jobs</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/504,lekcja-wyniesiona-z-tropikow" title="Lekcja wyniesiona z tropików (11 lipca 2010)">Lekcja wyniesiona z tropików</a> (1)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/401,jak-nie-stracic-klienta-w-3-dni" title="Jak nie stracić klienta w 3 dni (21 kwietnia 2010)">Jak nie stracić klienta w 3 dni</a> (0)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacekzawadzki.com/489,trzy-to-nie-tlok/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Smak nie dojechał</title>
		<link>http://jacekzawadzki.com/480,smak-nie-dojechal</link>
		<comments>http://jacekzawadzki.com/480,smak-nie-dojechal#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Jul 2010 21:46:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jacekzawadzki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Carpe jugulum]]></category>
		<category><![CDATA[alter]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[globalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[handel]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[rolnictwo]]></category>
		<category><![CDATA[uprawy]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa i owoce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacekzawadzki.com/?p=480</guid>
		<description><![CDATA[Bardzo lubię podgryzać wieczorem, przy pracy. Dlatego w moim koszyku zakupowym często lądują różne ziarna dyni, słonecznika, orzechy, a czasami rodzynki. Dzisiaj, w czasie szybkich zakupów w sieci Carrefour moją uwagę zwróciła kilogramowa torba łuskanych nasion słonecznika. Oczywiście 1-kg ziaren nie jest niczym wyjątkowym sam w sobie. Ale wyjątkowa była cena &#8211; 6,99 zł. Zwykle [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/Sunflower_from_Silesia_Edit_2.jpg"><img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/Sunflower_from_Silesia_Edit_2.jpg" alt="Słonecznik" title="Sunflower_from_Silesia" width="200" height="150" class="alignleft size-full wp-image-481" /></a>Bardzo lubię podgryzać wieczorem, przy pracy. Dlatego w moim koszyku zakupowym często lądują różne ziarna dyni, słonecznika, orzechy, a czasami rodzynki.</p>
<p>Dzisiaj, w czasie szybkich zakupów w sieci Carrefour moją uwagę zwróciła kilogramowa torba łuskanych nasion słonecznika. Oczywiście 1-kg ziaren nie jest niczym wyjątkowym sam w sobie. Ale wyjątkowa była cena &#8211; 6,99 zł. Zwykle za taką wagę trzeba zapłacić powyżej 10 zł.</p>
<p>Pomyślałem sobie, że to pewnie tania marka sieci handlowej. Ale co można zepsuć w ziarnach słonecznika. Najwyżej kilka będzie źle wyłuskanych.<br />
A jednak można zepsuć i to bardzo dużo.<br />
<span id="more-480"></span><br />
Już pierwsze ziarna smakowały podejrzanie. A właściwie to nie smakowały wcale, za to były bardzo oleiste. Z każdą kolejną porcją tłusty osad w ustach powiększał się, a smaku nadal brak.</p>
<p>&#8222;Oto tajemnica niskiej ceny&#8221; &#8211; pomyślałem i zbadałem dokładniej opakowanie.<br />
Rzeczywiście marka jest tzw. dyskontowa, ale należy nie do sieci handlowej, a do spółki Bakalland. Na oficjalnej stronie firmy nie jest promowana, a raczej wstydliwie schowana w informacjach dla inwestorów. Można tam przeczytać, że marka Fresco to bakalie o najniższej cenie skierowane do klientów poszukujących produktów o najlepszym stosunku ceny do jakości. </p>
<p>A więc jednak mogłem się spodziewać pewnego poziomu jakości. Tymczasem ziarna w mojej paczce są poniżej jakiegokolwiek akceptowalnego poziomu jakości.</p>
<p>Tajemnica fatalnego smaku wyjaśniła się chwilę później. Z boku torebki znalazłem zielona naklejkę, na której małymi białymi literkami napisano: &#8222;Kraj pochodzenia: <a href="http://jacekzawadzki.com/tag/chiny" class="st_tag internal_tag" rel="tag" title="Posts tagged with Chiny">Chiny</a>&#8221;.</p>
<p>I wszystko jasne. Te ziarna po prostu nie mają prawa smakować jak słonecznik. Należałoby się zastanowić, czy ich <a href="http://jacekzawadzki.com/tag/jedzenie" class="st_tag internal_tag" rel="tag" title="Posts tagged with jedzenie">jedzenie</a> w ogóle jest bezpieczne dla zdrowia. Wiadomo przecież jak może się skończyć <a href="http://jacekzawadzki.com/tag/jedzenie" class="st_tag internal_tag" rel="tag" title="Posts tagged with jedzenie">jedzenie</a> ryby panga.</p>
<p>Można by powiedzieć &#8222;widziały gały co brały&#8221; i nie powinienem narzekać. Faktycznie, mój błąd polegał na tym, że nie sprawdziłem dokładnie producenta i pochodzenia towaru.</p>
<p>Dokładne czytanie etykiet staje się dzisiaj sprawą bardzo ważną podczas zakupów.<br />
Dotychczas chińszczyzna królowała na półkach z zabawkami i wieszakach z ubraniami. Ale dzisiaj, w dziale warzywnym, biorąc do ręki zwykłego pora nie można być pewnym, czy przypadkiem nie przypłynął z Państwa Środka. </p>
<p>Warzywa i owoce z Chin są dorodne, przyciągają wzrok, jak np. napompowane, krwistoczerwone truskawki. Są też tanie. Ale nic więcej. Brak im smaku i zapachu słonecznej grządki, czystej wody i nieskalanej chemikaliami ziemi.</p>
<p>To zwyczajne produkty przemysłowe. Ale przyzwyczajajmy się powoli do tego. Tak łatwo, jak metaliczna, płaska muzyka cyfrowa zastąpiła analogową, tak bezsmakowy słonecznik będzie królował na naszych stołach. Zadziwia mnie jak łatwo, w imię ceny i łatwości, ludzie rezygnują z jakości.</p>

	<h4>Przeczytaj też:</h4>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/559,w-upal-nie-gotuje" title="W upał nie gotuję! (17 lipca 2010)">W upał nie gotuję!</a> (1)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/188,w-singapurze-przekreslono-kopenhage" title="W Singapurze przekreślono Kopenhagę (16 listopada 2009)">W Singapurze przekreślono Kopenhagę</a> (3)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/421,sprawiedliwy-problem" title="Sprawiedliwy problem (8 maja 2010)">Sprawiedliwy problem</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/210,ryby-stracily-glos" title="Ryby straciły głos (3 grudnia 2009)">Ryby straciły głos</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/454,wojna-pomidorowa-na-koszt-konsumenta" title="Wojna pomidorowa na koszt konsumenta (29 maja 2010)">Wojna pomidorowa na koszt konsumenta</a> (0)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacekzawadzki.com/480,smak-nie-dojechal/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wolę obok stać</title>
		<link>http://jacekzawadzki.com/473,wole-obok-stac</link>
		<comments>http://jacekzawadzki.com/473,wole-obok-stac#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Jul 2010 19:56:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jacekzawadzki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Carpe jugulum]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[system]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacekzawadzki.com/?p=473</guid>
		<description><![CDATA[Nie oddam głosu w drugiej turze wyborów. Zdaję sobie sprawę, jakie gromy ściągam na swoją głowę taką deklaracją.
Przykro mi, nie przekonują mnie wezwania do ratowania ojczyzny (płynące z obu obozów) czy żałosne w wyrazie sms-y o pierwszej damie sikającej do kuwety.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/wybory.jpg"><img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/07/wybory.jpg" alt="Wybory, głosowanie, Fot. Jacek Zawadzki" title="Wybory, głosowanie" width="200" height="143" class="alignleft size-full wp-image-474" /></a>Nie oddam głosu w drugiej turze wyborów. Zdaję sobie sprawę jakie gromy ściągam na swoją głowę taką deklaracją.<br />
Przykro mi, nie przekonują mnie wezwania do ratowania ojczyzny (płynące z obu obozów) czy żałosne w wyrazie sms-y o pierwszej damie sikającej do kuwety.</p>
<p>Nie pójdę na wybory z bardzo prozaicznego powodu. Nie mam na kogo oddać głosu. Na karcie do głosowania nie ma kandydata, z którym mógłbym się identyfikować. &#8222;To idź i głosuj na Komorowskiego, tak robią ci, którzy nie zgadzają się z poglądami Kaczyńskiego&#8221; &#8211; radzą znajomi.<br />
<span id="more-473"></span><br />
Zrobiłem tak, w pierwszej turze. Zagłosowałem niezgodnie ze swoim sumieniem, łudząc się, że ta szopka zakończy się już 20 czerwca, że oszczędzimy sobie dalszej kampanii i wydatków na drugą turę.</p>
<p>Tak się nie stało, a ja mam kaca moralnego. Czy mam go jeszcze pogłębić? Za jakie grzechy&#8230;</p>
<p>W ciągu ponad 20 lat &#8222;wolności&#8221; ten nieszczęsny naród tylko raz zagłosował &#8222;za&#8221;. W 1989 wybrano demokrację, choć i tak głosowano przeciwko PRL.<br />
Od tamtego roku, w każdych następnych wyborach, coraz bardziej głosujemy &#8222;przeciwko&#8221;, coraz częściej wybieramy mniejsze zło.</p>
<p>W dodatku Polska permanentnie łamie prawa wyborcze. Ot choćby sprawa z nakładkami dla niewidomych. Nie zagłosują w Krakowie, mimo że nakładki są gotowe, ale PKW nie czuje się w obowiązku je dystrybuować do obwodowych komisji wyborczych. &#8222;Czy idąc na wybory myśli się o tym, żeby zabrać długopis&#8221; &#8211; pyta retorycznie niewidoma słuchaczka radia TOK FM.</p>
<p>Moje prawa wyborcze też są łamane. Jak? W bardzo prosty sposób. Zmusza się mnie do dokonania wyboru niezgodnego z własnym sumieniem. A wystarczyłaby trzecia rubryka &#8222;Nie wybieram żadnego z kandydatów&#8221;. Na Ukrainie mają taką rubrykę, a podobno to jest dziki kraj, bez standardów demokratycznych.</p>
<p>&#8222;To wrzuć pustą kartę lub skreśl obydwu&#8221; &#8211; radzą kolejni znajomi. To po co w ogóle ruszać się z domu, jeśli mój głos sprzeciwu i tak utonie w zalewie błędów i wypaczeń analfabetów wyborczych.<br />
Takie zachowanie, do którego jesteśmy namawiani nawet przez niektóre autorytety, jest dla mnie jawną kpiną z demokracji. </p>
<p>Tytuł tego tekstu zapożyczyłem z piosenki Budki Suflera. Jej refren brzmi tak:<br />
<em>Dziękuję, nie tańczę<br />
 Wolę obok stać <br />
Własne myśli mieć <br />
Sam o siebie dbać <br />
Dziękuję, nie tańczę <br />
Chcę osobnym być <br />
Znaleźć własny kąt <br />
Po swojemu żyć</em></p>

	<h4>Przeczytaj też:</h4>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/363,teatr-jednego-aktora-czyli-po-debacie" title="Teatr jednego aktora, czyli po debacie (22 marca 2010)">Teatr jednego aktora, czyli po debacie</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/263,wirtualna-dominacja-rosji" title="Wirtualna dominacja Rosji (28 grudnia 2009)">Wirtualna dominacja Rosji</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/49,rzad-lapie-oddech-w-historii" title="Rząd łapie oddech w historii (3 września 2009)">Rząd łapie oddech w historii</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/435,przechodzien-wykluczony-cyfrowo" title="Przechodzień wykluczony cyfrowo (16 maja 2010)">Przechodzień wykluczony cyfrowo</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/8,polityka-lokalna-to-kiepska-inwestycja" title="Polityka lokalna to kiepska inwestycja (24 sierpnia 2009)">Polityka lokalna to kiepska inwestycja</a> (0)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacekzawadzki.com/473,wole-obok-stac/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Onetowy popis ignorancji</title>
		<link>http://jacekzawadzki.com/464,onetowy-popis-ignorancji</link>
		<comments>http://jacekzawadzki.com/464,onetowy-popis-ignorancji#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 May 2010 10:52:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jacekzawadzki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Carpe jugulum]]></category>
		<category><![CDATA[Złapane w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[internetowa ignorancja]]></category>
		<category><![CDATA[media]]></category>
		<category><![CDATA[Onet]]></category>
		<category><![CDATA[typografia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacekzawadzki.com/?p=464</guid>
		<description><![CDATA[Oto tekst opublikowany 27 maja: Roman jest nudny, czyli jak pisać CV. Artykuł można by uznać za kolejny popis ignorancji Onetu, gdyby nie to, że jest poradnikiem i wiele osób może skorzystać z zawartych w nim rad. Pierwsza rzecz, która aż bije po oczach, to terminologia. Nie trzeba być typografem, wystarczy pięć min z Wikipedią, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/05/czcionki.jpg"><img src="http://jacekzawadzki.com/wp-content/uploads/2010/05/czcionki.jpg" alt="czcionki" title="Czcionki" width="200" height="150" class="alignleft size-full wp-image-465" /></a>Oto tekst opublikowany 27 maja: <a href="http://biznes.onet.pl/roman-jest-nudny-czyli-o-tym-jaka-czcionka-pisac-c,18563,3232521,1,news-detal" target="_blank">Roman jest nudny, czyli jak pisać CV</a>.</p>
<p>Artykuł można by uznać za kolejny popis ignorancji Onetu, gdyby nie to, że jest poradnikiem i wiele osób może skorzystać z zawartych w nim rad.</p>
<p>Pierwsza rzecz, która aż bije po oczach, to terminologia. Nie trzeba być typografem, wystarczy pięć min z Wikipedią, żeby wiedzieć, że &#8222;czcionka&#8221; to nośnik znaku (glifu). Właściwej czcionki używa się w zecerstwie do składania tekstu. Popularyzacja komputerów spowodowała, że zaczęto mówić o czcionce elektronicznej. Times New Roman to <strong>krój pisma</strong>, ew. font, a nie czcionka.<span id="more-464"></span></p>
<p>Ale terminologia być może nie jest istotna z punktu widzenia osoby piszącej CV. Jednak autor tekstu wykazał się po prostu brakiem profesjonalizmu.</p>
<p>Dużo poważniejszym problemem są rady, jakie w tym tekście udzielają samozwańczy eksperci.</p>
<p>We współczesnej typografii rozróżnia się kroje pisma przygotowywane pod druku i wyświetlania. Wynika to ze specyfiki nośnika.</p>
<p>Przyjęło się, że na papierze czytelniejsze są kroje szeryfowe (np. wspomniany już Times New Roman). Zresztą czytelnik najczęściej spodziewa się takiego kroju otwierając książkę lub gazetę.</p>
<p>Na ekranach komputerów najlepiej czyta się kroje specjalnie zaprojektowane na taki nośnik, przy uwzględnieniu wielu cech, jak. np. prostota znaków, hinting, odległości międzyliterowe. Takie wyspecjalizowane czcionki to m.in. Verdana, Georgia, Trebuchet, Penumbra Serif lub Myriad.</p>
<p>Wybierając krój pisma należy sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie <strong>&#8222;co się stanie z moim dokumentem?&#8221;</strong> Jeśli będzie czytany na ekranie, to lepiej użyć, której z wyspecjalizowanych czcionek ekranowych. Jeśli ma być drukowany, to optymalnie będzie zastosować któryś z krojów szeryfowych.</p>
<p>Problem pojawia się wtedy, kiedy nie umiemy odpowiedzieć na to pytanie. W wielu firmach pierwsza selekcja CV odbywa się na ekranie, ale później trafiają na czyjeś biurko w postaci wydruku. I w takim wypadku krój musi dobrze wyglądać zarówno w rozdzielczości 72 dpi jak i 1200 dpi. Trudny orzech do zgryzienia, ale możliwy. Jak? polecam lekturę kilku stron o typografii. Przy okazji dowiecie się kilku ciekawych rzeczy o krojach pisma, czyli czymś, czego używanie na co dzień, a zupełnie nie zdajecie sobie z tego sprawy.</p>
<p>To z pewnością lepsze rozwiązanie, niż czytanie mądrości przedstawiciela portalu rekrutacyjnego, którego <strong>indywidualną</strong> preferencją jest czcionka konkretna czcionka.</p>
<p>Lekturę poleciłbym również autorowi tekstu w Onecie. Niestety wolał pozostać anonimowy. Onet wstydzi się go, czy nikt nie chciał użyczyć nazwiska tym bzdurom?</p>
<p>A może to celowe działanie. &#8222;The Economist&#8221;, jeden z najbardziej prestiżowych tytułów biznesowych, nie podpisuje tekstów nazwiskiem autora. Ma to sprzyjać obiektywności.</p>
<p>Tak poważne wydawnictwo może sobie pozwolić na to, żeby to tytuł brał odpowiedzialność za treść, a nie pojedynczy dziennikarz. Ale biorąc do ręki &#8222;The Economist&#8221; nie muszę sobie zadawać pytania &#8222;kto napisał te bzudry?&#8221;</p>
<p>W przypadku Onetu to pytanie zadaję sobie bardzo często. Zresztą nie tylko ja. Powiedzenie, że coś jest tak głupie jak komentarz lub tekst na Onecie weszło już do języka potocznego.</p>
<p>Jeżeli jednak Onet chce iść w ślady &#8222;The Economist&#8221;, to przede wszystkim musi poprawić rzetelność swoich tekstów. Inaczej tak <strong>rażące błędy idą na konto tytułu</strong> i budują wizerunek nierzetelnego tabloidu.</p>

	<h4>Przeczytaj też:</h4>
	<ul class="st-related-posts">
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/51,zatrzymac-cyfryzacje-dogonic-europe" title="Zatrzymać cyfryzację, dogonić Europę (7 września 2009)">Zatrzymać cyfryzację, dogonić Europę</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/234,zaciska-sie-petla-na-szyi-tvp" title="Zaciska się pętla na szyi TVP (10 grudnia 2009)">Zaciska się pętla na szyi TVP</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/272,wolnosc-slowa-kontra-wolnosc-plotkarstwa" title="Wolność słowa kontra wolność plotkarstwa (2 stycznia 2010)">Wolność słowa kontra wolność plotkarstwa</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/54,walka-o-widza-ktorego-nie-ma" title="Walka o widza, którego nie ma (16 września 2009)">Walka o widza, którego nie ma</a> (0)</li>
	<li><a href="http://jacekzawadzki.com/339,tworcy-nie-uratuja-mediow-publicznych" title="Twórcy nie uratują mediów publicznych (27 lutego 2010)">Twórcy nie uratują mediów publicznych</a> (0)</li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacekzawadzki.com/464,onetowy-popis-ignorancji/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
