W niedzielne popołudnie słońce przebiło się przez wczesnomarcowe chmury. – Pakujemy psy do samochodu i jedziemy do lasu – zadecydowała Minia. Nie protestowałem, bo też mi się nie uśmiecha brodzenie po kostki w błocie, żeby dostać się na łąkę. Tam, na przygniecionej trawie, która dopiero co uwolniła się od 30 centymetrowej warstwy śniegu złapalibyśmy chwilę oddechu. Ale potem czekałby nas powrót do domu i zmywanie świeżej ziemi z ośmiu psich łap. Read the rest of this entry »
Archive for the ‘psy’ tag
Czesanie dobrze umotywowane
- Kiedy wreszcie wyszczotkujesz tego psa – strofuje mnie Kasia ilekroć Kali na spacerze przebiegnie obok nie i otrze się o jej czarny płaszcz. Denerwuje się, bo zawsze zostanie na nim ślad w postaci jasnych, jeszcze szczenięcych, włosów. Read the rest of this entry »
Psiarze psiarzom wilkiem
Mocne uderzenie w furtkę, którą przed chwilą zamknąłem, wytrąciło mnie z zimowego odrętwienia. Popatrzyłem na dół. Z pomiędzy stalowych prętów wystawał biały pysk młodego husky syberyjskiego. Pies musiał nie wyhamować na oblodzonym chodniku i z impetem wpadł na furtkę. Biegł bo gonił mnie i mojego labradora. Read the rest of this entry »



