Kiedy się nie ma nic do powiedzenia to lepiej jest milczeć. Ale w erze web 2.0 i jej wszechobecnych mediów społecznościowych to bardzo trudne. Wszyscy wokół „twittują”, „blipują” i piszą na „fejsie”. Presja jest ogromna, żeby zaistnieć w mainstreamie, dołożyć swoją cegiełkę do tematu dnia.
Ale czy za wszelką cenę? Czy każdy może sobie pozwolić na pisanie tego co ślina na język, tfu, palce przyniesie? Read the rest of this entry »




